Red. – Jest połowa wakacji, wszyscy na urlopie, a w I LO nieustająco rezyduje dyrektor szkoły.
Dyrektor Grażyna Bajsarowicz – Rezyduje, bo musi. Każdy koniec roku szkolnego to właściwie początek nowego: organizacja naboru, wydanie maturzystom świadectw dojrzałości, sporządzanie list pierwszoklasistów czy ponowne przejrzenie arkusza organizacyjnego.
Red. – Przyjrzyjmy się więc minionym miesiącom. Matura – pozytywnie, dobry start na wymarzone studia, wysokie wyniki w nauce…
Grażyna Bajsarowicz – Po pierwsze, średnia ocen, nawiasem mówiąc, w klasach pierwszych 4.43, drugich – 4.14, trzecich – 4.22, to tylko jeden ze składników oceny skuteczności naszej pracy. Bo, po drugie, każdy z uczniów rozpoczynających u nas naukę może indywidualnie realizować się, i to w różnych obszarach umiejętności, nie pozostając w strefach średnich (uśmiech).
Red. – Jakie to obszary?
Grażyna Bajsarowicz – Na przykład akademicki. Może to być zakończony sukcesem udział w Debacie Oksfordzkiej, organizowanej przez Politechnikę Wrocławską, udział w finałach XXXII Olimpiady Wiedzy Ekologicznej oraz Ogólnopolskiego Konkursu Chemicznego czy wyróżnienia w okręgowej Olimpiadzie Biologicznej. Albo zajęcia na wyższych uczelniach wrocławskich. Tradycyjnie zaś – na polu artystycznym: w imprezach cyklicznych, jak Dzień wielokulturowy, i osobnych, jak tegoroczny spektakl „Moralność pani Dulskiej”.
Red. – Skoro są sukcesy, muszą być nagrody…
Grażyna Bajsarowicz – Naturalnie! Złotego Prymusa, nagrodę starosty, otrzymało 46 z klas I i II oraz 20 z klas III, a wyróżnienie dyrektora – PRIMUS INTER PARES – wręczyłam w tym roku szkolnym 45 uczniom z klas I i II i 19 z klas III. Poza tym jest jeszcze sława wśród kolegów i – satysfakcja.
Red. – A pozostałe obszary aktywności uczniowskiej?
Grażyna Bajsarowicz – Nazwałabym je prospołecznymi: na przykład koncerty charytatywne, coroczny udział w akcji Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia, wymagającej określonej postawy wobec historii, ale i tężyzny fizycznej. Nasza super ekipa z opiekunem Sławomirem Wróblem na czele była w tym roku na Ukrainie w pierwszej połowie lipca…
Red. – Oferta I LO jest jak zwykle bogata, jaki był więc nabór w tym roku do klas pierwszych?
Grażyna Bajsarowicz – Niezły! Oto przykład: w naszych planach było otworzenie tylko jednej klasy łączącej orientację artystyczno-medialną z lingwistyczną, ale zainteresowanie było tak duże, że otworzyliśmy dwie klasy odrębne, na co – ku naszej radości – pan starosta zezwolił. Mieliśmy komplet uczniów w klasach biologiczno-chemicznych i politechnicznej, ale jak to zwykle bywa, kilkoro uczniów wybrało Wrocław. Mamy więc, na dzisiaj, choć może się to zmienić, kilka miejsc wolnych: do klasy matematyczno-fizycznej – 1, do biologiczno-chemicznej – 3, a do klasy lingwistycznej (językowej) – 2. Zapraszamy do nas!
Red. – Jak słychać, w auli praca wre. Jaki typ prac jest wykonywany w tej chwili?
Grażyna Bajsarowicz – Wykonywane są prace konserwatorsko-malarskie. Dokładniej – nad herbami: cesarskim, Piastów Śląskich i dzierżoniowskim. Bo gdy patrzymy na sufit, możemy już – poza kontekstem filozoficznym, naturalnie – powiedzieć: „ niebo błękitne nade mną…” (uśmiech).
Red. – Czego można życzyć dyrektorowi szkoły na trwające wciąż wakacyjne tygodnie?
Grażyna Bajsarowicz – Rychłego końca wspomnianych prac, bezpiecznego wypoczynku dla naszych uczniów i ich rodzin oraz upragnionego (!) powrotu do szkoły! Może jeszcze odrobinę urlopowego oddechu dla administracji szkoły.
http://ddz.doba.pl/artykul/i-lo-wakacyjnie/24020/15